Grzyby w Borach Tucholskich już są. Wrzesień 2026 to dobry moment na grzybobranie

2026-09-03

Jeśli czekaliście na sygnał, czy warto już pakować koszyki do samochodu, to mamy dobrą wiadomość: grzyby w Borach Tucholskich już się pojawiły.

Na początku września 2026 lokalne doniesienia mówią o coraz lepszych zbiorach. W lasach regionu można trafić między innymi na kurki, kanie, borowiki i podgrzybki. Sezon oczywiście zależy od opadów, temperatury i konkretnego fragmentu lasu, więc pełnego koszyka nigdy nie da się obiecać. Ale jest już po co wychodzić rano między sosny. Źródło: aktualne doniesienia z Borów Tucholskich z początku września 2026.

Potwierdzamy, że i w naszym lesie grzyby się już pojawiły!

Grzyby w Borach Tucholskich przy jeziorze Kałębie
Zdjęcie z 30.08.2026

Wrzesień i październik to czas na grzybobranie w Borach Tucholskich

Wrzesień to zwykle jeden z najbardziej wyczekiwanych momentów przez grzybiarzy. Sezon w Polsce trwa nawet do listopada, ale to właśnie początek jesieni sprzyja pojawianiu się wielu najpopularniejszych gatunków. Aktualny kalendarz sezonu grzybowego 2026 wskazuje jesień jako główny okres zbiorów prawdziwków, podgrzybków, maślaków i innych leśnych klasyków.

Jeśli szukacie konkretnych miejsc, gatunków i wskazówek dotyczących okolicy jeziora Kałębie, zajrzyjcie do naszego wcześniejszego przewodnika: gdzie pojechać na grzyby w Borach Tucholskich. Tam opisaliśmy między innymi okolice Radogoszczy, Osieka, Warlubia i Śliwic.

Grzyby z naszego lasu przy Lustrze Wody
Zdjęcie z 1.09.2026

A może spontaniczny wyjazd na grzyby większą grupą?

Jesień nad jeziorem Kałębie jest spokojniejsza niż lato, a w kalendarzu Lustra Wody zostało jeszcze kilka krótkich okien na wrzesień i październik. To dobry moment na jedno- lub dwudniowy wypad na grzyby z rodziną albo grupą znajomych.

Dom jest przeznaczony dla maksymalnie 14 osób, a wokół niego mamy ponad dwa hektary własnego lasu. Można więc rano ruszyć z koszykami, po południu wspólnie oczyścić zbiory, a wieczorem usiąść przy kominku albo ognisku. Jeśli pogoda pozwoli, zostaje jeszcze sauna, balia i spacer nad jeziorem.

Nie trzeba robić z tego wielkiego urlopu. Czasem wystarczą dwie noce, termos, kilka koszyków i grupa ludzi, z którymi dobrze chodzi się po lesie.

 

Grzyby już są. Teraz pozostaje tylko znaleźć ten właściwy kawałek lasu.